Trochę
mnie tu nie było... śluby, wesela, przygotowania...
zwariowany okres... ale teraz czas odpocząć i zrobić coś tylko i
wyłącznie dla siebie...
Wracam
do "projektu szczęśliwy dom"- generalnie polecam książkę
o tym tytule Gretchen Rubin. Mocno psychologiczna (nigdy
specjalnie za takimi nie przepadałam) ale w tym przypadku autorka w
ciekawy sposób przedstawia jak na naszą psychikę i samopoczucie
oddziałuje to czym się otaczamy w domu, jaki jest wystrój w
pomieszczeniach, w których odpoczywamy, jakie strefy warto stworzyć
w swoim własnym M itd. Ja znalazłam dla siebie kilka naprawdę
cennych rad oraz moooooc motywacji do dalszego działania.
Wracając
do projektu postanowiłam znaleźć taką powierzchnię do działania,
która pozwoli zamknąć ostatnie wydarzenia ale nie pozwoli o nich
zapomnieć...
Dodatkowo
jak to po licznych weselach chciałam znaleźć coś co znajdzie się
w moim wnętrzu, ale realizacja samego projektu będzie
niskobudżetowa a efekt widoczny :)
A
o to jak znalazłam isnpirację...


